STRONA GŁÓWNA
 

TA WYPRAWA DOSZŁA DO SKUTKU MIĘDZY INNYMI DZIĘKI SPONSOROM, KTÓRYMI SĄ:

Sponsor tytularny:


Honorowy Patronat:
Pani Poseł Maria NOWAK

Sponsorzy i partnerzy:

















Patroni medialni:






 

 

 
  • 2.03.2007 r.
    Jestesmy w domu... Z jednej strony fajnie, z drugiej zal...
    O godzinie 4.50 zakonczyla sie wyprawa CLICO SOUTH AMERICA EXPEDITION...
    Lada dzien na stronie ukaza sie relacje oraz galeria. Cierpliwosci...
     
  • 1.03.2007 r.
    Pozdrawiamy z lotniska w Londynie. Jest 15.17 teraz czekamy na lot do Warszawy - mamy o 18.05.
    Lot z Mexico City z turbulencjami... Pełen hardkor :)
    Best regards!
     
  • 28.02.2007 r.
    Jestesmy w Mexico City. Wlasciwie juz wylatujemy do Polski.
    Mamy malo czasu wiec pisze szybko. Jest zdecydowanie za cieplo. Wysokosc miasta te robi swoje - ponad 2000mnpm.
    Jest godzina 15.00 o 20.40 mamy samolot do Londynu. Tam przesiadka do Warszawy. W stolicy bedziemy 1.03 o godzinie 21.30. W Katowicach po 4 w piatek.
    Fotki wyslemy juz z Polski.
    Pozdrawiamy!
     
  • 25.02.2007 r.
    Pozdrawiamy z Buenos Aires. U nas jest potwornie goraco, okolo 40 stopni. To juz niestety ostatni dzien w Argentynie. Jutro rano z lotniska Ezeiza w Buenos Aires wylatujemy do Mexico City. Mamy tez miedzyladowanie w Santiago, czyli bedziemy jeszcze w Chile... :) Mamy drobne klopoty z dostepem do internetu i z poprawnoscia dzialania relacji live, dlatego przepraszamy, jesli stronka ta bedzie szwankowac. Przy najblizszej okazji poprawimy to... Po rozmowach z Polska wiemy, ze roznica temperatur miedzy .pl a .ar jest spora :)
    Nastepna relacja najprawdopodobniej 1.03 z Londynu, pozniewaz nie wiemy jak z dostepnoscia i _bezpieczenstwem_ w Meksyku.
    Pozdr!
  • 21.02.2007 r.
    Pozdrowienia z El Calafate w Patagoni. Niestety nasza wyprawa ma sie co raz blizej koncowi. Dzisiaj w poludnie wrocilismy z El Chantel. To miasteczko oddalone stad okolo 250 km. Nad El Chantel goruja Fitz Roy - najwyzszy szczyt Patagonii oraz Cerro Torre. Patagonia to najtrudniejszy rejon wspinaczkowy Swiata. Zjezdzaja sie tu wspinacze z calego Swiata. My nie vylismy tam jedynymi Polakami. Wczoraj na campie spotkalismy trzech Polakow z Warszawy, ktorzy wspinali sie na Cerro Torre. Pare godzin pozniej spotkalismy tam chlopaka z Katowic, z Os. Tysiaclecia :)
    Podczas trzech dni w Patagonii zaliczylismy wejscie pod Fitz Roy, wejscie pod lodowiec oraz trekking pod Cerro Torre. Pogoda zmienna. Nie padalo nam ani razu, jednak wial baaaaaaardzo silny wiatr. Wspinacze mowia, ze to najgorsza pogoda w Patagonii od kilku sezonow wspinaczkowych. Nam sie i tak podobalo.
    Jutro o 12 wracamy przez Rio Gallegos i  Commodoro Radavia do Buenos Aires. W Buenos bedziemy 24.02 przed poludniem. Tam wizyta w Osrodku w Bursaco i 26.02 wracamy do Meksyku.

     
  • 17.02.2007 r. godzina 2.40 (w PL 6.40)

    Pozdrawiamy z Argentyny! Jetsesmy w miejscowosci Rio Gallegos. Klimacik taki, jak w filmie "Przystanek Alaska". Bajkowo. Siedzimy w hotelu tzn siedze ja bo reszta juz spi i pisze relacje na szybko i odpisuje na maile. Dzieki za wszystkie, kazdemu staram sie odpisywavc. Sorry, ze czasem to trwa, podobnie z relacja na zywo, ale tutaj nie ma zasiegu komorek co dopiero internet. Musimy pisac sprawnie szybko niezawiele, wysylac malo fotek itp. Ale i tak wazne [, ze cos jest...
    Do Rio Gallegos dotarlismy po 34h w trzech autobusach. Trzeba przyznac, ze bardzo wygodnych. Podaja w nich jedzenie, picie, fotele rozkladaja sie do pozycji lezacej... Mimo wszystko 34h robi swoje. Dzisiaj czeka znowu nas ok 5h w autobusie. Jedziemy w gory. Tam pare dni trekkingu i powrot przez Rio Gallegos do Buenos Aires. Niestety autpobusem, bo wolnych miejsc na samolot nie ma... Znowu 40h jazdy....
    Pozdr! kajman w imieniu calej ekipy sae2007.
    Nastepne info ok. 20-21 lutego...
    MAMY PROBLEM  Z WYSŁANIEM ZDJEC. SORRY... MOGA SIE NIE LADOWAC

     
  • 15.02.2007 r. godzina 11.00 (w PL 15.00)

    Mala zmiana planow. Mielismy jechac do El Calafate juz 13.02 wieczorem. Niestety pierwszy wolny termin, na ktory moglismy navbyc bilety to... 20.02. Zdecydowalismy jechac w takim razie do Bariloche. Kupilismy bilety do tej miejscowosci na 15.02 na 11.30. Na miejscu bedziemy kupowac bilety do El Calfate, by pozniej dostac sie pod Fitz Roya. Moze sie to zmienic, bo w Chile i Argentynie trwaja wakacje i sa wielkie problemy z dostepem biletow. trzeba kupic z duzym wyprzedzeniem, tym bardziej zakup tiketow dla osmiu osob.
    Tak czy siak bedziemy robic wszystko by dostac sie do Patagonii pod Fitz Roya. Tam jest przewidziany trekking wokół góry.
    W Walentynki zwiedzialismy Bahia Manca, wioske nad Pacyfikiem. Zostalismy zaproszeni do restauracji na prawdziwe owoce morza. Pozniej zwiedzalismy port. Fotki w galerii...
    W Chile spedzamy ostatnie godziny, okolo godziny 13.00 bedziemy juz na granicy chilijsko-argentynskiej. I znowu wypelnianie wnioskow imigracyjnych, cyrki itp.
    Jest zimno, okolo 10-15 stopni. Co troche leje deszcz.
    Jutro swietujemy 19 urodziny Kudzia :)
    W Pacyfiku testowalismy takze buty francuskiej firmy Salomon, ktore dostalismy od naszego sponsora. testy OK. W bucie sucho...

     
  • 13.02.2007 r. godzina niezlokalizowana :)
    Notka napisana o godz. 12.00 (16.00 w PL) - wyslana pozniej...

    10.02 wyjechalismy o 17 z Santiago, by po 12h jazdy zameldowac sie w Osorno. Stamtad przez Entre Lagos dotarlismy busem do Anticury.W busie poczulismy predkosc oraz poznalismy, jak jezdza chijscy kierowcy :) Bylo hardkorowo.
    Po przyjezdzie do Anticury zrobilismy szybki przepak plecakow i wyruszylismy na podboj wulkanu El Puyehue - 2236 mnpm . Trekking na wulkan trwal dwa dni. Na szczycie widok niesamowity.

    Z rzetelnych informacji Zarzadu Parku Narodowego Puyehue, ktory to prowadzi dokumentacje w ksiedze wejsc na szczyt wynika, ze jestesmy pierwszymi Polakami od dwoch lat na szczycie. Być może w ogóle pierwszymi...  : )

    Olbrzymi krater a na horyzoncie kolejne stozki wulkaniczne oraz osniezone szczyty.
    Teraz szykujemy sie do wyjazdu do Patagonii argentynskiej.
    Pozdrawienia od czerwonych twarzy z deszczowej Anticury!
    Ponizej galeria z ostatnich dni...



     

  • 10.02.2007 r. godzina 15:45, w PL 19.45

    Siedziemy w tej chwili na dworcu autobusowym w Santiago. Czekamy na autobus do Osorno, gdzie mamy zamiar byc przy zrodlach termalnych. Z Osorno chcemy sie dostac do Nacional Puyehue z górującym nad nim stożkiem wulkanicznym o tej samej nazwie. No, a potem dalej.. Patagonia czeka…To chyba ostatni wpis z Chile. Nastepny za pare dni, cierpliwosci...
    Ponizej galeria z Santiago.
    Pozdrawiamy!


     

  • 8.02.2007 r. godzina 18:34, w PL 22:34

    Artykul z Chorzowianina.

     
  • 8.02.2007r., godzina 16:00, w PL 20:00

    Dolecielismy do Santiago!

    Jestesmy w hostelu Indiana :) W tej chwili skonczylismy jesc obiad, jestemy po kapieli. Podroz nas wykonczyla. 3 samoloty razem ok 22 godziny powietrzu, w tym czekanie na lotnisku w Londynie i Meksyku :-/
    Po przylocie do Santiago wypelnilismy tzw wnioski imigracyjne, w ktore wtargnely sie niewielkie bledy :) Ale co tam... Z ciekawoscia poszlismy po nasze bagaze - poniewaz w Warszawie oprocz plecakow nadalismy takze karmiaty, ktore podrozowaly "samotnie" gdyz istnialo duze zagrozenie, ze wypna sie z plecakow. Karimaty dotraly cale, plecaki tez mamy, jednak niektore sa troche uszkodzone... Ale nie jest zle!
    Przy wyjsciu z lotniska czekalo nas kolejne juz przeswietlanie bagazu. Przeswietlono laptop, aparaty, kamere, a skonfiskowano nam... salami w ilosci sztuk 1 :)
    Samochodem z lotniska pojechalismy do naszego hostelu, ktory jest specyficzny bardzo :) - zreszta ponizej jest galeria :)
    Dzis i jutro mamy zamiar zwiedzic Santiago, bedziemy takze w Ambasadzie Polski w Chile.
    W sobote jedziemy na poludnie, do Osorno.
    Pozdrawiamy!

    W galerii niewielka czesc fotek z pozdrozy i Santiago. Sorry, ze nie po kolei...





     
  • 7.02.2007r., godzina 04:26

    teraz juz naprawde po raz ostatni piszemy z Polski. Ponizej galeria kajmana z lotniska.

     
  • 7.02.2007r., godzina 00:40

    Nudno tu jak wszyscy diabli. Siedzimy na balkonie - właściwie półleżymy. Na dworze mroz, zimno, slisko. Co najgorsze mgla.
    Jajo 7 minut po polnocy dzwonil do domu i pytal sie gdzie ma kosmetyczke, bo nie wie :)
    Na szczescie sie znalazla.
    Heh, chyba wygladam podejrzanie, bo siedze z laptopem na podlodze i dwa razy mnie juz Straz Graniczna legitymowala :)
    Koniec relacji z Okecia.
    Odezwiemy sie przy najbliuzszej okazji.
    Pozdrawiamy! W roli piszacego - kajman
    Kontakt mailowy z nami to:
    wyprawa@sae2007.com
    kajman@sae2007.com
     
  • 6.02.2007r., godzina 23:15
    Warszawa, Lotnisko Okęcie:

    Pozdrawiamy z lotniska w Warszawie. Siedzimy w knajpce i czekamy na check-in. Odprawa zaczyna się już o... 5 rano z minutami.
    Wytrwamy :)
    Mamy nadzieje, ze wylecimy zgodnie z planem, bo w Warszawie sypie snieg i jest bialo.

    Lotnisko tetni zyciem trzydziestu osob, w tym 22 z obslugi :)
    Jedna z nich namietnie czysci posadzki na specjalnej czyszczo-maszynie.
    (...)
    Jak jeszcze raz przejedzie wymontujemy mu kolka.

    Jutro, godzina 11.15 w Radiu Katowice SAE2007TEAM na zywo z lotniska w Londynie!


     

All rights reserved
kajman 2006